Dieta wege - moje przemyślenia

 

 

 

1. października obchodzimy Międzynarodowy Dzień Wegetarianizmu. Postanowiłam więc napisać o moich osobistych doświadczeniach z tą dietą (dla niektórych życiową filozofią).

Czy wegetarianizm zmienił moje życie? Co myślę o tej diecie jako dietetyk?

 

 

 

 

 

 

 

Na diecie wegetariańskiej jestem ok. 4 lat. Moją pierwszą motywacją była zmiana sposobu odżywiania w celach zdrowotnych. Gdy zaczęłam więcej o tym czytać nie mogło oczywiście zabraknąć elementu etycznego (złe traktowanie, zjadanie zwierząt) oraz ekologicznego (jak bardzo „produkcja” mięsa przyczynia się do globalnego ocieplenia klimatu).

Z pewnością wegetarianizm otworzył mi oczy na wiele nowych aspektów, których wcześniej po prostu nie widziałam. Inaczej patrzę ma mięso (widzę ciało zwierzęcia a nie produkt spożywczy), zdaje sobie sprawę w jakich warunkach hodowane są zwierzęta i że często jest to dalekie od „humanitarnego traktowania”.

Pojawiło się dużo plusów jeśli chodzi o moją kuchnię – wcześniej nie wiedziałam jak wiele pysznych potraw można przygotować bez mięsa, jak smaczne są „mleka” roślinne. Przekonałam się, że da się najeść bez mięsa.
I że wcale nie trzeba mieć anemii czy innych niedoborów na diecie wege.

 

 

Co myślę o tej diecie?

 

 

Nie uważam, aby ludzie byli stworzeni do jedzenia jedynie roślin, nie ruszają mnie tego typu argumenty – człowiek z natury jest wszystkożerny – jest w stanie strawić i przyswoić zarówno żywność pochodzenia roślinnego jak i zwierzęcego.
Mamy bogate czasy pełne produktów i wolnego wyboru. To osobista decyzja jaką dietę wybierzemy. Uważam jednak, że wybór mięsa można argumentować jedynie wygodą, przyzwyczajeniem, upodobaniem, żadne inne argumenty (zdrowotne albo takie, że przecież jesteśmy drapieżnikami i MUSIMY jeść mięso) nie przekonują mnie. Wolę gdy ktoś mówi wprost „nie zrezygnuję z mięsa bo je lubię” niż wysila się na dziwne argumenty.

Jedyne moje wątpliwości wzbudzają kw. Omega-3 DHA i EPA, gdyż ich jedynym dobrym źródłem są ryby i owoce morza. Kwasy ALA obecne w roślinach konwertowane są do tych powyższych jednak w bardzo niewielkim stopniu, a każde z nich pełnią inną, ale bardzo ważną rolę w organizmie.

Z tego właśnie powodu oprócz standardowej witaminy B12 oraz D3 suplementuję również DHA i EPA.

 

Czy kiedyś wrócę do jedzenia mięsa? Nie mam pojęcia – tu kieruję się powiedzeniem „nigdy nie mów nigdy”. Póki co jest mi dobrze na diecie wege.